Strony

12 maja 2018

KAFE KRASOTY- Witaminowy krem mus do mycia twarzy, czyli dramat kobiety po 30tce

Kupując kosmetyk (zwłaszcza naturalny) mamy prawo oczekiwać od niego wszystkiego tego, co najlepsze dla naszej skóry.

Gdy opakowanie produktu zachęca do kupienia go, a cena jest bezwstydnie niska, to można zrobić tylko jedno - zdobyć ten kosmetyk jak najszybciej.


Przedstawiam Wam historię pewnego takiego kosmetyku....
Był piękny, słoneczny dzień, a pani w sklepie Naturia Siberica w Auchan przy ul. Modlińskiej, w Warszawie, rozpływała się nad niesamowitymi właściwościami musu do mycia twarzy - Kafe Krasota. Jak, po takich argumentach i zapewnieniach, mogłabym odejść od kasy bez niego? Kupiłam...



Obietnice Producenta... 

...wielce nie odbiegały od zapewnień pani, która podobno stosowała owy kosmetyk na własnej skórze.


Krem o delikatnej fakturze skutecznie oczyszcza skórę twarzy, dostarcza jej witamin i składników mineralnych, daje uczucie komfortu i świeżości.

Ekstrakt z neroli tonizuje skórę, sprzyja aktywnej regeneracji. 

Ekstrakt z mandarynki doskonale odżywia, tonizuje i odświeża zmęczoną skórę, nasycając ją witaminami i poprawia koloryt skóry. 

Produkt nie zawiera SLS, silikonów i parabenów. 

Sposób użycia: nanieść niewielką ilość kremu na wilgotną skórę twarzy ruchami masującymi, następnie zmyć wodą.

Skład/INCI:

Aqua (Water), Citrus reticulata (Tangerine) Extract (ekstrakt z mandarynki), Ananas (Ananas) Extract (ekstrakt z ananasa), Sodium Cocoamphodiacetate, Hamamelis (Which-Hazel) Extract (ekstrakt z oczaru), Punica Granatum (Pomegranate) Extract (ekstrakt z granatu), Glyceryl Oleat/ Cocoate, Glycerin, PEG-7 Glyceryl Cocoate, Pantenol, Xanthan Gum, Retinyl Palmitate (Vitamin A) (witamina А), Tocopheryl Acetate (Vitamin E) (witamina Е), Glycolic Acid (kwas glikolowy), Perfume, Benzoic Acid, Dehydroacetic Acid, Benzyl Alcohol.

___________________________________________

MOJA OPINIA

___________________________________________

Opakowanie - tuba to bardzo dobre rozwiązanie dla tego typu produktu. Wizja wyciśnięcia kosmetyku do ostatniej kropelki brzmi zachęcająco, nieprawdaż?

Używanie kosmetyku jest nieco utrudnione ze względu na zastosowane zamknięcie - taka zwyczajna nakrętka, która ucieka gdzie popadnie. Ach jak ja tego nie lubię! 


Ten krem/mus niewiele ma wspólnego z innymi musami jakie miałam przyjemność do tej pory stosować. Więcej w nim kremu niż musu.


Niech Was nie zwiedzie ta mini pianka na obrzeżach kosmetyku. On się nie pieni! Dla mnie to dramat, bo produkt który stosuję do mycia twarzy MUSI choć minimalnie się pienić. A tu taki ZONK!

DZIAŁANIE:

Pomimo obietnic Producenta i zapewnień pani ze sklepu, moja skóra nie poddała się sugestiom. Odczuła jedynie działanie negatywne:
- brak porządnego oczyszczenia skóry (jedynie rozmazanie makijażu)

- totalne wysuszenie skóry (...i kobieta zamieniła się w żabę) 

- pojawienie się stanów zapalnych na skórze (tego już zdzierżyć nie mogłam! Poczułam się jak za czasów stosowania drogeryjnego chłamu.) 

PODSUMOWUJĄC:
Pomimo niskiej ceny (około 15zł za 150ml) jestem stanowczo na NIE.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz