ASOA - Masło do stóp. Przyjemne ukojenie dla stópeczek i nie tylko

Lato, lato i po lecie...nastała jesień, choć na brak słoneczka i przyjemnych temperatur nie możemy narzekać. To wciąż dobry moment by dalej dbać o swoje stopy.

Na rynku kosmetyków naturalnych pojawiają się coraz to ciekawsze mazidła, które mają za zadanie zadbać o to, byśmy czuły się komfortowo ze swoimi stopami.

Ostatnio odkryłam bardzo ciekawe masełko o różnorakim działaniu.





Obietnice Producenta


Naturalny kosmetyk przeznaczany do pielęgnacji suchych i popękanych stóp.

Składa się ze starannie dobranych naturalnych składników. Masło shea doskonale nawilża i odbudowuje skórę , masło mango zmiękcza i nawilża zrogowaciały naskórek. Zawarty w kosmetyku olej avocado odbudowuje barierę lipidową skóry jest łatwo wchłaniany przez co wnika w jej głębsze warstwy. Naturalny olejek z drzewa herbacianego pełni funkcje antyseptyczną a olejek ylang ylang nadaje przyjemny zapach.

Kosmetyk nie zawiera parabenów oraz sztucznych barwników.

Produkt przeznaczony do pielęgnacji suchej skóry pięt oraz łokci.


Skład/ INCI:

Butyrospermum Parkii Butter (Masło shea), Mangifera Indica Seed Butter (Masło mango), Cocos Nucifera Oil (Olej kokosowy), Persea Gratissima Oil (Olej z awokado), Tocopheryl Acetate (Octan tokoferylu, pochodna witaminy E), Cananga Odorata Flower Oil (Olejek z kwiatu jagodlinu wonnego, olejek Ylang-Ylang), Melaleuca Alternifolia Leaf Oil (Olejek z drzewa herbacianego), Linalool (środek zapachowy- konwalia), Isoeugenol  (środek zapachowy-goździki), Limonene (środek zapachowy - cytryna).

________________________________________

MOJA OPINIA

________________________________________

Opakowanie - solidny plastikowy słoiczek (PET) z odkręcanym wieczkiem. Masełko jest dodatkowo chronione przez plastikową osłonkę.


Wszystko fajnie - plastik nie do ruszenia, nie ma obawy, że słoiczek stłucze się przy pierwszy upadku. Użytkowanie kosmetyku jest bajecznie proste, a przy tym bardzo wygodne. Dodatkowa osłonka chroni masełko przed zabrudzeniem nakrętki, choć i tak jest to mało prawdopodobne, ponieważ kosmetyk ma zbitą konsystencję.


Masełko mocno trzyma się opakowania. Co nie oznacza, że trzeba mocno się natrudzić by wydobyć kosmetyk ze słoiczka - co to to nie! Jeden zdecydowany ruch palcem i już masełko rozpływa się w dłoniach. Potem myk na piętkę i smarujemy, smarujemy i cieszymy się wyjątkowym zapachem olejku ylang-ylang. 


DZIAŁANIE:

Takie to niepozorne, a działa! Gdy już wsmarujemy masełko w skórę pięt, niemalże natychmiast stópki miękną, poddając się działaniu kosmetyku. Precz z szorstką skórą pięt! Ale czy to wszystko? Otóż nie! Masełko świetnie się sprawdza tam, gdzie występuje problem suchej i popękanej skóry - dłonie (zwłaszcza gdy wiatr mocno je wysuszy), łokcie, a nawet usta (ostatnio zauważam, że gdy dłużej siedzę przed komputerem, moje usta zaczynają przypominać wysuszoną ziemię). 

Rewelacyjny skład, którego nie powstydziłby się żaden kosmetyk. Brawo ASOA!

Kosmetyk należy do "tłustych" - potrzeba mu chwili by się chłonąć. To chyba jest jedyny jego minus, no ale umówmy się - skoro ma działać na suchą skórę, to nie może mieć konsystencji balsamu.

PODSUMOWUJĄC:

Masełko z powodzeniem można nazwać kosmetykiem multifunkcyjnym. Warte swojej ceny!



JESTEM NA TAK!

N-jak-Natura

Znajdziesz tu recenzje znanych i mniej znanych kosmetyków naturalnych. Receptury, dzięki którym możesz w prosty sposób stworzyć własny kosmetyk.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza